Niniejsza historia wydarzyła się za prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego i rządów SLD.
(szczegóły powiązań zostaną przedstawione w najbliższych tygodniach)

 

Strona Główna  |  Sędzia Dariusz C.  |  Moralność "bez barier"  |  Krótka historia upadłości Eko-Mysiadło  |  Długa historia Eko-Mysiadło  |  Prasa

 

 
Krótka historia upadłości Eko-Mysiadło:
2003 :: Eko-Mysiadło po likwidacji


Eko-Mysiadło po nielegalnej likwidacji przez syndyków

     
pełny opis okoliczności upadłości (zapisz na komputerze)
     
krótka historia upadłości (w skrócie główne fakty)
Długa historia Eko-Mysiadło


Eko-Mysiadło w latach 92-02

     
długa historia Eko-Mysiadło
(w liczbach i na fotografiach)

Gdy nie wiadomo o co chodzi, wtedy na pewno chodzi o...  teren obiektu Eko-Mysiadła, który wraz z rozwojem gospodarczym tej części okolic Warszawy w ostatnich kilku latach znacznie zdobył na wartości, osiągając w dniu ogłoszenia upadłości wartość ponad 0,5 miliarda złotych.

Założyciel Eko-Mysiadła na przestrzeni dekady konsekwentnie inwestował w rozbudowę i modernizację niefunkcjonującego w ponad 95%  PGRu, tworząc znane na świecie, innowacyjne gospodarstwo ogrodnicze, dorównujące pod względem jakości i wydajności produkcji obiektom Holenderskim. Niezależnie od rozwoju Eko-Mysiadła po pięciu latach od jego powstania rozpoczął się dynamiczny rozwój gospodarczy tej części granic Warszawy - wokół firmy powstały liczne prestiżowe osiedla, a w bezpośrednim sąsiedztwie Eko-Mysiadła wybudowany został pierwszy w Polsce hipermarket - Auchan.
  
"Wejście smoka"
    
Drastyczny wzrost wartości terenów należących do Eko-Mysiadła ostatecznie zwrócił uwagę grupy osób związanych z wpływowym sędzią Dariuszem Czajką angażującym się w ogłaszanie upadłości tych firm, które posiadają atrakcyjne aktywa gotowe do zbycia.
 
Po serii kontrowersyjnych upadłości (np. Zakłady Kasprzaka, czy Centrum Leasingi i Finansów CLiF), przyszła kolej na upadłość Eko-Mysiadła za wszelką cenę. Termin nie był przypadkowy - właśnie gmina Lesznowola uchwaliła nowy plan zagospodarowania terenów gminy, co bezpośrednio wielokrotnie zwiększyło wartość terenów Eko-Mysiadła; dodatkowo właściciel Eko-Mysiadła finalizował program restrukturyzacji i był przygotowany do spłaty wierzytelności wobec Skarbu Państwa, co w rezultacie uniezależniłoby go od decyzji urzędników państwa.
 
Od tego momentu scenariusz zdarzeń jest podobny jak w innych przypadkach, które opisywane były w prasie, a dotyczyły firm, których wartość majątku przekraczała wielokrotnie kwotę zobowiązań firmy, a sędzią przewodniczącym składu orzekającego upadłość był Dariusz Czajka.
   
"Wymiar (nie)sprawiedliwości"  (2005-01-19)
 
Skład sędziowski orzekający upadłość Eko-Mysiadło jest nie tylko jednomyślny, ale i za razem identyczny jak w przypadku pozostałych opisywanych przez prasę kontrowersyjnych upadłości warszawskiego sądu gospodarczego: Dariusz Czajka (przewodniczący), Adam Tomczyński (zasiada w Zrzeszeniu Prawników Polskich, którego Czajka jest prezesem), Urszula Wilk (wykłada w szkole EWSPA powiązanej z Czajką).  
  
Sędzia Dariusz Czajka podczas rozprawy sądowej odmawia powołania biegłego w celu oceny możliwości układowych firmy Eko-Mysiadło, uznaje za wystarczające opinie syndyka, odrzuca wniosek o układ i ogłasza upadłość. Następnie Sąd Okręgowy nie uwzględnia wniosku o powołanie biegłego do wyceny nieruchomości. Sąd Najwyższy natomiast nawet nie podejmuje do rozpatrzenia sprawy, tym samym uprawomocniając decyzję nieomylnego sędziego Dariusza Czajki.
  
W ciągu dwóch tygodni dwaj najwięksi wierzyciele składają spełniające warunek prawny wnioski do powołania rady wierzycieli. Komisarz Dariusz Czajka odkłada jednak „do szafy” na pięć miesięcy obowiązek wynikający z Prawa Upadłościowego – powołania rady wierzycieli, by w między czasie samodzielnie  wydać zgodę syndykowi na sprzedaż z wolnej ręki gruntów Mysiadła (bez procedury przetargowej) o wartości ponad 0,5 mld. złotych (według wyceny rynkowej).
   
"Kto da mniej"
  
Na mocy tego postanowienia syndyk pod nadzorem sędziego komisarza Dariusza Czajki rozpoczyna procedurę sprzedaży głównych aktywów Eko-Mysiadła bez przetargu po wielokrotnie zaniżonej cenie. Wtedy też jak opisuje jeden z tygodników dochodzi do prywatnego spotkania z przedstawicielami firmy Auchan Polska, na którym grupa ludzi wraz z Waldemarem Bronowskim - pełnomocnikiem syndyka (a obecnie na stanowisku w komisji rewizyjnej OW Zrzeszenia Prawników Polskich, którego Dariusz Czajka jest prezesem) omawia w detalach warunki sprzedaży tak, aby tereny Mysiadła mogły być przejęte przez Auchan za 1/3 wartości.
  

 

  
    Długa historia Eko-Mysiadło

Pełnomocnik syndyka Waldemar Bronowski następnie udziela wywiadów w prasie o braku zainteresowania inwestorów zakupem terenów Eko-Mysiadła, sugerując obniżenie ceny i wyrażając obawy, iż ze sprzedaży nie starczy na pokrycie wierzytelności. Tymczasem inna firma - poznański Selgros - nieustannie potwierdza gotowość sfinalizowania transakcji po cenie trzykrotnie wyższej od tej uzgadnianej przez syndyka z Auchan. Syndyk jednak nie jest zainteresowany tą transakcją i kontynuuje realizację planu z korupcyjnego spotkania z dyrekcją Auchan, a ostatecznie jak wynika z akt sprawy z przesłuchań w prokuraturze, Waldemar Bronowski w obecności syndyka występuje do Selgrosu z zapytaniem czy nie chcieliby zakupić teren Eko-Mysiadła ale od Auchan jako pośrednika...
 
Metoda faktów dokonanych
  
Następnie syndyk przy akceptacji sędziego Dariusza Czajki kwalifikuje szklarnie, hale magazynowe i kotłownie jako ruchomości, pomimo iż są to trwale związane z gruntem nieruchomości,  w celu ominięcia sądowego zakazu sprzedaży nieruchomości. Wkrótce ofiarą syndyka pada ponad 33 hektary zabudowań (330 000 metrów kwadratowych nowoczesnych obiektów produkcyjnych) które syndyk nielegalnie wyburza i sprzedaje wbrew sądowemu zakazowi zbywania nieruchomości. W dodatku prowadzona rozbiórka była samowolą budowlaną, co potwierdził w protokóle pokontrolnym Maz. Insp. Nadzoru Budowlanego. W ten sposób została nielegalnie zlikwidowana główna baza produkcyjna Eko-Mysiadło, jeszcze zanim Sąd Najwyższy rozpatrywał odwołanie się od wyroku założyciela Eko-Mysiadło.
 
Prace wyburzania prowadzone były pośpiesznie w dzień i w nocy na ogromną skalę bez wymaganego nadzoru, w wyniku czego doszło do pożaru jak również skażenia całości terenu toksycznymi substancjami, w tym rakotwórczym azbestem, co potwierdził w protokóle pokontrolnym Maz. Insp. Ochrony Środowiska.  W roku 2004 syndyk został zobowiązany do przywrócenia środowiska do stanu pierwotnego - a więc rekultywacji ponad 80 hektarów terenów. Również rozebrane nielegalnie nieruchomości muszą być przywrócone do stanu pierwotnego - jak nakazuje prawo budowlane. Nielegalne działania syndyków były prowadzone pod nadzorem i przy akceptacji sędziów-komisarzy, którzy w takiej sytuacji odpowiedzialni są za powstałe szkody.

 
1992 - 1997 :: Powstanie Eko-Mysiadło
 
1992 - 1997 :: Powstanie Eko-Mysiadło
 
 

1992 – 1997 lata. Byłe KPGO zostaje przeobrażone w high-tech obiekt ogrodniczy. Uprawa prowadzona jest w niemal sterylnych warunkach na naturalnym podłożu kokosowym z automatycznym podlewaniem kropelkowym. Kwiaty pomidorów zapylane są w sposób naturalny przez trzmiele, a ochronę przed szkodnikami zapewniają owady – entomofogi. Zainstalowane jest ponad 20 000 świetlówek gwarantujących wymagane doświetlanie. Dozowaniem mikroelementów i wody dla roślin zajmują się komputery. Róże i pomidory sortowane są przez roboty i pakowane w firmowe opakowania z hasłem Eko-Mysiadło lub „Wiem co zjem”. Dla utrzymania najwyższej jakości i ceny sprzedaży produkty po zbiorze przechowywane są w nowych klimatyzowanych halach i transportowane w samochodach specjalistycznych przygotowanych w Holandii.

         
 
 
         
2003 rok. Eko-Mysiadło po przeprowadzonej przez syndyków nielegalnej rozbiórce (Fot. TVP - Sprawa dla Reportera)   2003 rok. Eko-Mysiadło po przeprowadzonej przez syndyków nielegalnej rozbiórce (Fot. TVP - Sprawa dla Reportera)  

2003 rok. Eko-Mysiadło po przeprowadzonej przez syndyków nielegalnej rozbiórce (Fot. TVP - Sprawa dla Reportera)

 
Na krzywy ryj  (2005-02-22)
 
Latem 2004 nowo-powołany syndyk Jan Lech Hińcz niezrażony dotychczasowymi nieprawidłowościami podejmuje ostateczną próbę sprzedaży kluczowych aktywów Eko-Mysiadło po wielokrotnie zaniżonej cenie. Dla nieruchomości położonej k/Radomia wspólnie z opiniującą działania syndyka Radą Wierzycieli obniża cenę wywoławczą z kwoty 1,3 mln złotych (wycena rzeczoznawcy powołanego przez syndyka) do kwoty 0,2 mln złotych. Następnie na tak cudownie pomniejszoną kwotę przeprowadza przetarg pod ustawionego nabywcę. Dopiero na skutek interwencji międzynarodowej organizacji do walki z korupcją przetarg ten zostaje unieważniony jako niezgodny z prawem.
 
W między czasie syndyk Jan Lech Hińcz już był tak rozpędzony, że wystawił do sprzedaży we wrześniu 2004r. również główną nieruchomość Eko-Mysiadło w Mysiadle o pow. 87 hektarów, pomimo obowiązywania zakazu sądowego zbywania tej nieruchomości. Wystawienie tej nieruchomości do sprzedaży zaakceptowała Rada Wierzycieli świadomie łamiąc zakaz prawny. Zachęcony tym syndyk publikuje w ogólnopolskim medium ofertę sprzedaży tej nieruchomości ustalając cenę "200 mln złotych - do negocjacji". Jak zakończyły się negocjacje, nie wiadomo gdyż prowadzone były potajemnie i z pominięciem procedury przetargowej. Wiadomo natomiast z wcześniejszych zeznań syndyka w prokuraturze okręgowej, że 35 dolarów za metr kwadratowy to maksymalna cena, jaką syndyk uważa, że będzie można uzyskać przy sprzedaży tych gruntów - to daje około 100 mln złotych za całość, a więc około 400 milionów złotych poniżej wyceny rynkowej.
 
Łączy nas coraz więcej  (2005-02-22)
 
Jak to możliwe, że nadzorujący syndyka Sędzia-Komisarz oraz Rada Wierzycieli nadal akceptują kolejne nieprawidłowości? Jak pisze prasa sędziowie z Warszawskiego Sądu Gospodarczego podlegają niesłychanym zbiegom okoliczności, a ich mianownikiem wspólnym jest sędzia Dariusz Czajka. Dla przykładu obecnie w Radzie Wierzycieli opiniującej pracę syndyka Eko-Mysiadło w imieniu Banku Gospodarki Żywnościowej (jednego z kluczowych wierzycieli i wnioskodawców o upadłość Eko-Mysiadło) występuje Sławomir Góralski, którego liczne i kontrowersyjne powiązania z Dariuszem Czajką i bankiem Kredyt Bank przedstawia obszernie od miesięcy prasa.
 
Również obecnie urzędujący w Eko-Mysiadło syndyk Jan Lech Hińcz jest zaprzyjaźniony z Dariuszem Czajką w ten sposób, iż podczas gdy prowadził jako syndyk inne upadłości ogłoszone przez sędziego Dariusza Czajkę, podejmował wcześniej próby stworzenia wspólnie z nim przedsięwzięcia biznesowego (jak zeznał w trakcie przesłuchań w prokuraturze). Jan Lech Hińcz jest jednocześnie twórcą i członkiem rady nadzorczej wraz z żoną spółki Portal Bankrut z którego odpłatnie korzystają inni syndycy. Kapitał zakładowy spółki portal-bankrut wynosi niebotyczną kwotę 750 tysięcy złotych.. a finansowanie portalu polega między innymi na tym, iż syndyk Leszek Hińcz zleca w tym portalu płatne usługi za pieniądze firmy Eko-Mysiadło, której upadłość prowadzi. Portal Bankrut służył w historii również do promocji szkoły EWSPA, powiązanej z sędzią Dariuszem Czajką, jak też pośredniczył w rekrutacji syndyków do wspólnych rejsów po wyspach morza karaibskiego jachtem należącym do uczelni powiązanej z Dariuszem Czajką.

"Chwała nam i naszym kolegom. Ch... precz!"  (2005-01-19)
  
Tymczasem mijają kolejne lata, a Dariusz Czajka nadal pozostaje bezkarny. Natomiast założyciela Eko-Mysiadła postanowiono pozostawić bez firmy i prywatnych środków, lecz z wierzytelnościami (powiększonymi wielokrotnie w trakcie działalności syndyków pod nadzorem Sądu Gospodarczego).

Konsekwentnie odwołującego się od decyzji Wymiaru Sprawiedliwości założyciela Eko-Mysiadło zdecydowano się dodatkowo zastraszyć: oficjalnie - wyznaczenie dozoru policyjnego (cotygodniowe stawiennictwo w odległym o 100 kilometrów od Warszawy posterunku policji), jak i groźba prokuratury umieszczenia założyciela Eko-Mysiadło w areszcie w dniu gdy występuje on do prokuratury o wszczęcie postępowania wobec syndyka; jak i nieoficjalnie: nielegalne śledzenie i dokonanie napadu na syna założyciela Eko-Mysiadło przez byłego funkcjonariusza służb specjalnych na zlecenie syndyka Grażyny Jaskuły Pereta, która w tym samym czasie jest dyr. generalnym organizacji Business Centre Club (BCC). Ze względu na wątek udziału w tym zdarzeniu byłego funkcjonariusza służb specjalnych, sprawa przekazana zostaje przez Policję do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
  
Rezultat  (2005-01-19)

Skutkiem całości działań związanych z ogłoszeniem i prowadzeniem upadłości Eko-Mysiadła jest zdewastowanie i definitywne zlikwidowanie firmy zatrudniającej przez ponad dekadę kilkaset osób rocznie (w sezonie ponad 1000), która skutecznie konkurowała z produktami importowanymi (ponad 50% róż w Polsce i ponad 40% pomidorów w Warszawie pochodziło z Eko-Mysiadła), w branży która jest najbardziej naturalnym kierunkiem rozwoju polskiej gospodarki. Jednocześnie Skarb Państwa będzie odpowiadał finansowo za wszystkie straty spowodowane przestępczą działalnością przedstawicieli Wymiaru Sprawiedliwości, które obecnie przekroczyły już całkowitą kwotę wierzytelności Eko-Mysiadła z dnia ogłoszenia upadłości. Sędziowie komisarze nadzorujący działalność syndyków byli informowani na bieżąco na piśmie o bezprawnych działaniach syndyków, a mimo to nie reagowali. W takiej sytuacji winę za powstałe straty ponoszą sędziowie warszawskiego sądu gospodarczego, i skoro są funkcjonariuszami państwa, finansowo odpowiada za nich Skarb Państwa.

1 400 zł na godzinę - a dziennie ponad 33 000 złotych - już przez ponad trzy lata - kosztuje obecność syndyków w prowadzonej przez nich upadłości Eko-Mysiadła (łączna kwota wierzytelności Gospodarstwa Eko-Mysiadło w trakcie działalności syndyków pod nadzorem Sądu Gospodarczego zwiększa się o ponad 1 milion złotych każdego miesiąca).
  
100 000 000 zł  - to najbardziej prawdopodobny koszt odbudowy nielegalnie zlikwidowanego przez syndyków obiektu Eko-Mysiadła w Mysiadle, stanowiącego główną bazę produkcyjną gospodarstwa (rozbiórka, która jest samowolą budowlaną zobowiązuje do przywrócenia stanu pierwotnego). Koszt ten będzie musiał pokryć Skarb Państwa, który odpowiada finansowo za przestępczą działalność syndyków pod nadzorem Sądu Gospodarczego.
 
3 syndyków - przewinęło się przez Eko-Mysiadło, wcielając w życie upadłościową koncepcję Dariusza Czajki (Krzysztof Piskorski, Grażyna Jaskuła Pereta - dyr.generalny organizacji Business Centre Club) a obecnie powołany jest trzeci syndyk Jan Lech Hińcz, który w prostej linii kontynuuje strategię sędziego Dariusza Czajki.
 
1/3 wartości - taką ofertę sprzedaży terenu Eko-Mysiadła omawiał Waldemar Bronowski z jednym z dyrektorów Auchan Polska na korupcyjnym spotkaniu w 2002 roku. Waldemar Bronowski był wtedy radcą prawnym syndyka Krzysztofa Piskorskiego powołanego przez Dariusza Czajkę. Obecnie Waldemar Bronowski piastuje stanowisko w komisji rewizyjnej OW Zrzeszenia Prawników Polskich, którego Dariusz Czajka jest prezesem. Na spotkaniu, jeszcze przed ogłoszeniem przetargu, omawiano w szczegółach sposób sprzedaży sąsiadujących z Auchan terenów Eko-Mysiadła, tak aby Auchan mógł je zakupić po wielokrotnie zaniżonej cenie (spotkanie w detalach wkrótce).
 
 
Upadki sędziego Dariusza Czajki:
 
Gospodarstwo Ogrodnicze Eko-Mysiadło Tomasz Maj
(źródło:  Życie Warszawy  |  Puls Biznesu  |  Sprawa dla Reportera TVP  |  NIE (2003-01)  |   NIE (2004-09)  |  Businessman Magazine)
 
1. Centrum Leasingu i Finansów S.A.  (źródło:  Gazeta Wyborcza  |  Życie Warszawy  |  TVN ) - aktywa w postaci tysięcy samochodów
2. ZR im. Marcina Kasprzaka  (źródło:  Puls Biznesu) - aktywa w postaci terenów w Warszawie
3. Stołeczne Zakłady Konfekcyjne Leda  (źródło:  Puls Biznesu) - aktywa w postaci terenów w Warszawie
4. Przedsiębiorstwo Państwowe MODA POLSKA (źródło: Życie Warszawy) - aktywa w postaci terenów w Warszawie
5. Wartpol  (źródło:  Wprost) - aktywa w postaci terenów w Warszawie
6. Budexpans (źródło:  Wprost) - aktywa w postaci terenów w Warszawie
7. i wiele innych.. dziwnych upadłości jak podaje prasa

Komentarze:

Komentarze    strona 1 (6)  | strona 2 (50)  |  strona 3 (50)  | strona 4 (50)  |  strona 5 (50)  |  strona 6 (50)  |  strona 7 (37)  |  wszystkie razem (313)
Komentarze  strona 1 (50)  | strona 2 (50)  |  strona 3 (50)  |  strona 4 (31)  | wszystkie razem (181)
 

To,że sądy gospodarcze są często zmorą obrotu prawnego to wiadomo, że fiskus jest często narzędziem walki konkurencyjnej, to wiadomo, ale że śady zaczynają byc tym narzędziem, to ja jestem za przywróceniem kary śmieci!!!

Żyję już w tym kraju 52 lata i od 4 lat szukam pracy. Zastanawiam się czy to ja powininem z tego kraju wyjechać, czy też tacy jak ten gość o którym mowa powyżej i inni jemu podobni nie powinni zostać wyrzuceni z tego kraju bo w takim układzie jaki jest nie ma absolutnie żadnej możliwości, aby prawo znaczyło to co znaczyć powinno. Ludzie którzy winni stanowić prawo i stać na jego straży są pierwszymi przestępcami, których nie ma kto (no bo kruk krukowi...) właściwie osądzić. Myślę, że jak w starym dowcipie - ci ludzie po pewnym czsie rozkradli by cały piasek z Sahary gdyby tam byli. Jak tak dalej pójdzie to Polska będzie tym pierwszym i chyba jedynym w świecie krajem, który zbankrutuje.

Najgorsze w tym wszystkim jest to,że ten oszust "uczył" mnie w szkole logiki. Zanaczyłam słowo "uczył" w cudzysłowiu, gdyż więcej go nie było na zajęciach, niż powinien.Mało tego często pojawiał się na zajęcia spóźniony lub zwyczajnie na \"kacu\".Apogeum jego podejścia do studentów było przyjście na egzamin w stanie nie do końca trzeźwym albo conjamniej mocno\"wczorajszym\"-taki oto Pan uczył mnie w EWSPIA

Chętnie dodam kilka informacji na temat pewnej upadłości, której jako sędzia komisarz przewodniczył Pan Czajka i jaka dotknęła moja rodzinę. Muszę się jednak trochę wstrzymać ponieważ jeszcze chwilę istnieje jakaś nadzieja na odzyskanie chociaż części utraconych pieniędzy. W mojej opowieści nie zabraknie ciekawostek, jak np koligacje prawnicze.

Od prawie dwoch lat mieszkam w okolicach EKO-Mysiadlo. Jadac Pulawska, widzialam jak z dnia na dzien znikaly kolejne szklarnie, jak wszystko bylo niszczone. Czy w naszym kraju nie ma kary na takich skorumpowanych debili, ktorzy doprowadzaja do ruiny wszystko, czego sie dotkna? To, co zobaczylam na tej stronie www, zdjecia doskonale funkcjonujacego gospodarstwa EKO - Mysiadlo o standardzie europejskim, przerosly moje oczekiwania. To, co widze teraz, w rzeczywistosci i codziennie, doprowadza mnie do bialej goraczki. Tak mi przykro, tak bardzo smutno, ze nasz kraj znow jest doprowadzany do ruiny.

Ten Czajka to taki Czarzasty, tyle ze w sądownictwie. Bedzie ciezko, ale zycze autorom powodzenia z calego serca.

 
Kontakt:
Dodaj swój komentarz:

Tomasz Palaszek, Urszula Wilk, Przemysław Rogowski, Tadeusz Szymanek, Adam Tomczyński, Teresa Gardocka, Prawa Upadłościowego i Likwidatorów, Sławomir Zaborowski, portal bankrut, syndyków, syndyk, syndyka, upadłość, bankrut, upadłość, korupcja, bcc, hińcz, zimmerman, czajka, grażyna jaskóła pereta, goliszewski

Poniższe dane są wymagane:

Imię:
E-mail:

 długa historia Eko-Mysiadło  >>      
Strona główna  >>