| |
|
| | | |

Gazeta Wyborcza
2004-09-29
Przedziwny wyrok dla sędziego Czajki
 |
 |
 |
 |
| |
|
|
| |
Przez niego bankrutowały firmy, on sam miał wiele kontrowersyjnych powiązań
biznesowych. Mimo to wczoraj sąd dyscyplinarny uznał, że nie musi odejść z
zawodu
Sąd orzekł, że Dariusz Czajka dopuścił się "przewinień służbowych", które
osłabiły zaufanie wobec jego bezstronności. Nie wymierzył jednak mu srogiej
kary. Czajka ma być tylko przeniesiony na inne stanowisko. W praktyce oznacza
to, że będzie sądził poza stolicą.
O sędzim zrobiło się głośno, gdy w 2001 r. orzekł o upadłości Centrum Leasingu i
Finansów (CLiF). Wyszło wtedy na jaw, że Europejska Wyższa Szkoła Prawa i
Administracji, którą Czajka zakładał i której jest honorowym kanclerzem, kupiła
na korzystnych warunkach żaglowiec Fryderyk Chopin od Kredyt Banku. Ten był
jednym z wnioskodawców upadłości CLiF, spółki leasingującej samochody.
Kontrowersje pojawiły się też przy innych upadłościach, m.in. zakładów Kasprzaka
na Woli, firmy Eko-Mysiadło pod Piasecznem czy fabryki Leda na Szmulkach. Syndyk
tej ostatniej sprzedał budynki spółce wydawniczej Centrum Informacji
Prawno-Finansowej również powiązanej z sędzią Czajką. Na miejscu fabryki
powstała z kolei jego uczelnia. Szkoła ma wyśmienitych wykładowców, w tym
sędziów i polityków (wśród nich m.in. gościli tu Józef Oleksy, Jerzy Jaskiernia,
Ryszard Kalisz, obecny minister spraw wewnętrznych).
Na wniosek byłego ministra sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka oraz Krajowej Rady
Sądownictwa sprawą powiązań zajął się rzecznik dyscyplinarny sądów powszechnych
Paweł Misiak. Rzecznik udowodnił - i sąd to wczoraj przyjął - że Czajka w pięciu
przypadkach dopuścił się przewinień służbowych, obrazy przepisów oraz uchybił
godności sędziowskiej. Chodzi m.in. o: • uchybienia przy upadłości CLiF oraz to,
że jako sędzia komisarz tolerował fakt, że przeprowadzały ją osoby zatrudnione w
spółkach zależnych Kredyt Banku, • wbrew zakazowi zarządzał spółką wydawniczą, •
wbrew prawu był honorowym kanclerzem uczelni.
W tę skomplikowaną sieć powiązań sędzia, przewodniczący wydziału upadłościowego
dla m.st. Warszawy, wikłał się od połowy lat 90. Rzecznik dyscyplinarny chciał,
żeby za to usunąć Czajkę z zawodu.
Odbyły się cztery rozprawy. Czajka miał trzech obrońców, w tym byłego prezesa
Sądu Najwyższego Tadeusza Szymanka (dziekana Europejskiej Wyższej Szkoły Prawa i
Administracji). Wszyscy podkreślali, że działał on zgodnie z prawem i nie
uchybił godności sędziowskiej.
Wczoraj na ogłoszenie wyroku sędzia Czajka przyszedł wyluzowany - z rozpiętą pod
szyją koszulą, ciągle żuł coś w ustach. Od sądu dyscyplinarnego usłyszał, że co
najwyżej zostanie przeniesiony na inne stanowisko służbowe. - Są bardziej
szkodliwe społecznie przewinienia. Ta kara jest stosowna - uzasadnił wyrok
sędzia Paweł Rysiński. Podkreślił, że nowe stanowisko pozwoli Czajce uwolnić się
z sieci powiązań, którą stworzył wraz z krewnymi i znajomymi. - Słownik polski
taką sieć nazywa kumoterstwem - dodał Rysiński. Wyrok nie jest prawomocny.
Czajka wyszedł z sali bez słowa. Dziś orzeka w jednym ze stołecznych wydziałów
gospodarczych.
Rzecznik dyscyplinarny Paweł Misiak nie wyklucza odwołania do Sądu Najwyższego.
Takie prawo mają też Krajowa Rada Sądownictwa i Ministerstwo Sprawiedliwości.
Jej rzecznik sędzia Marek Celej nie chciał jednak wczoraj komentować wyroku.
Gazeta Wyborcza / www.wyborcza.pl / Mariusz Jałoszewski 2004-09-29
|
|
| |
|
|
|
 |
 |
 |
 |
|
|
|
|
 |
Gazeta Wyborcza
2004-04-19
Kontrowersyjne szkolenie w ministerstwie
 |
 |
 |
 |
| |
|
|
| |
Ministerstwo Sprawiedliwości zleciło szkolenie dla kilku tysięcy sędziów i prokuratorów uczelni powiązanej z sędzią Dariuszem Czajką, przeciwko któremu toczy się postępowanie dyscyplinarne. Postępowanie, które wszczęto na wniosek... Ministerstwa Sprawiedliwości
Powiedział o tym sam Czajka podczas rozprawy dyscyplinarnej przeciwko niemu w stołecznym sądzie apelacyjnym. Chodzi o Europejską Szkołę Prawa i Administracji w Warszawie, którą Czajka zakładał, a obecnie jest jej honorowym kanclerzem. Fakt ten podał jako jeden z argumentów na obronę przed zarzutami rzecznika dyscyplinarnego sądów powszechnych Pawła Misiaka.
Przypomnijmy, że sprawę o ukaranie sędziego za kontrowersyjne decyzje, jakie podejmował, będąc przewodniczącym stołecznego sądu upadłościowego wszczęto m.in. na wniosek ministra sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka. Czajce przypisuje się pogrzebanie wielu firm i dużych przedsiębiorstw państwowych.
Dlaczego ministerstwo wybrało akurat tę uczelnię? - Oferty na przetargu nie były zbyt bogate. Wyboru praktycznie nie było - tłumaczy rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości Barbara Mąkosa-Stępkowska.
- Nie zarobiliśmy na tym szkoleniu. Sprawa była raczej prestiżowa. Na pewno zwróciły nam się koszty - informuje Katarzyna Zając z EWSPiA.
O sędzi Dariuszu Czajce zrobiło się głośno, gdy ogłosił upadłość spółki CLiF. Wyszło wtedy na jaw, że EWSPiA kupiła na korzystnych warunkach żaglowiec od Kredyt Banku, głównego wnioskodawcy upadłości CLiF-a. Kontrowersje pojawiły się też przy innych upadłościach, m.in. zakładów Kasprzaka (na jego terenach Kredyt Bank postawił swoją siedzibę), firmy Eko-Mysiadło czy fabryki Leda. Syndyk Ledy sprzedał budynki spółce wydawniczej Centrum Informacji Prawno-Finansowej, również powiązanej z Czajką. A na miejscu fabryki powstała EWSPiA.
Uczelnia słynie z wykładowców - sędziowie Sądu Najwyższego, NSA oraz znani politycy. Szkoła gwarantowała też studentom praktyki w MSZ i Ministerstwie Sprawiedliwości.
Rzecznikowi dyscyplinarnemu udało się postawić Czajce tylko pięć zarzutów. Chodzi m.in. o uchybienia przy upadłości CliF-a oraz, że do jego likwidacji wyznaczył osoby, które współpracowały ze spółkami zależnymi od Kredyt Banku. Czajka miał też dzielić funkcję sędziowską z faktycznym zarządzaniem wydawnictwem prawniczym.
Sędzia nie przyznaje się do większości zarzutów. Grozi mu nawet usunięcie z zawodu. Wyrok być może zapadnie w maju.
Gazeta Wyborcza / www.wyborcza.pl / Mariusz Jałoszewski 19-04-2004
|
|
| |
|
|
|
 |
 |
 |
 |
|
|
|
|
 |
|